Wciąż za dużo pijanych kierowców na drogach
Dane Komendy Głównej Policji nie pozostawiają złudzeń – w 2024 roku zatrzymano ponad 92 tysiące kierowców prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu. Choć liczba ta stopniowo spada, problem wciąż jest palący. Nietrzeźwi kierowcy spowodowali w ubiegłym roku 1200 wypadków, w których śmierć poniosły 154 osoby.
W 2023 roku liczby te były jeszcze wyższe – 1 330 wypadków i 212 ofiar śmiertelnych. Statystyki wskazują również, że największa grupa sprawców to osoby w wieku 25–39 lat.
Unijna strategia walki z nietrzeźwymi kierowcami
Unia Europejska konsekwentnie dąży do ograniczenia liczby ofiar wypadków drogowych. Już w 2001 roku zalecano wprowadzenie maksymalnego stężenia alkoholu we krwi na poziomie 0,5 g/l. W Polsce limit ten jest jeszcze surowszy i wynosi 0,2 g/l. Jednak zdaniem ekspertów same ograniczenia prawne nie wystarczą – konieczne są dodatkowe środki techniczne. Jednym z nich są blokady alkoholowe w samochodach.
Od lipca 2024 roku zgodnie z unijnymi przepisami wszystkie nowo produkowane pojazdy muszą być fabrycznie przystosowane do instalacji blokady alkoholowej. Takie urządzenie wymaga od kierowcy dmuchnięcia przed uruchomieniem silnika. Jeśli wykryty poziom alkoholu przekracza dopuszczalną normę, pojazd nie odpali.
Czy obowiązkowe blokady są realnym rozwiązaniem?
Unia Europejska nie wprowadziła jeszcze powszechnego obowiązku montowania blokad we wszystkich samochodach. Jednak niektóre państwa już stosują to rozwiązanie w odniesieniu do recydywistów i zawodowych kierowców. Dyrektor Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu, Antonio Avenoso, podkreśla, że kraje członkowskie powinny samodzielnie wdrażać przepisy dotyczące stosowania blokad alkoholowych u kierowców skazanych za jazdę pod wpływem alkoholu.
Eksperci wskazują, że instalacja blokad alkoholowych powinna stać się standardem w pojazdach służbowych, a w przyszłości być może również w samochodach prywatnych. Wielu kierowców wciąż lekceważy przepisy, a część z nich pomimo wcześniejszych zatrzymań nadal siada za kółkiem po alkoholu.
Prędkość kolejnym zagrożeniem
Oprócz jazdy pod wpływem alkoholu, nadmierna prędkość to kolejny kluczowy czynnik wpływający na liczbę śmiertelnych wypadków. Dane Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu wskazują, że wypadek przy prędkości 50 km/h ma 90% szans zakończenia się śmiercią pieszego.
Przy prędkości 30 km/h ryzyko to spada do kilku procent. Z tego powodu wiele miast w Europie decyduje się na ograniczenie prędkości do 30 km/h, co przynosi wyraźne efekty – w Bolonii wprowadzenie takiego ograniczenia w 2024 roku zmniejszyło liczbę wypadków o 13%, a liczbę ofiar śmiertelnych aż o 50%.
Czas na zmiany
Czy blokady alkoholowe powinny stać się obowiązkowym elementem wyposażenia każdego samochodu? Zwolennicy tego rozwiązania podkreślają, że mogłoby to znacząco ograniczyć liczbę wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców. Krytycy wskazują jednak na wysokie koszty oraz możliwość obejścia blokady przez osoby nieodpowiedzialne.
Jedno jest pewne – problem pijanych kierowców wciąż stanowi zagrożenie dla wszystkich użytkowników dróg. Dlatego konieczne są dalsze działania, zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym, by skutecznie eliminować nietrzeźwych kierowców i zwiększać bezpieczeństwo na drogach.
Źródło info: Newseria
Napisz komentarz
Komentarze