O sprawie byłego księdza, który był proboszczem w parafii w Szalowej pisaliśmy we wrześniu.
Jak informuje portal Onet.pl pełnomocnik tarnowskiej kurii, mec. Krzysztof Nocek, w odpowiedzi na pozew ofiar ks. Mariana W., zasugerował, że pokrzywdzeni mogli przyczynić się do swojej krzywdy, akceptując zachowania duchownego. Stwierdził, że należy rozważyć, czy reakcje i działania powodów nie wpłynęły na częstotliwość i intensywność szkodliwych zachowań księdza.
Jeden z pokrzywdzonych wyraził głębokie rozczarowanie takim stanowiskiem, czując się zdradzonym przez instytucję, która miała być moralnym drogowskazem, a ukazała obojętność i wyrachowanie.
Po nagłośnieniu sprawy przez media, rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie zapowiedział zbadanie, czy mec. Nocek nie naruszył zasad etyki zawodowej, formułując takie argumenty w imieniu kurii.
W odpowiedzi na te zarzuty, mec. Nocek oświadczył, że stanowisko diecezji zostało wyrwane z kontekstu i podkreślił, że w żadnym stopniu nie obarcza winą pokrzywdzonych za czyny ks. Mariana W. Dodał, że diecezja kwestionuje swoją odpowiedzialność cywilnoprawną za przestępcze działania byłego księdza, wskazując, że to sam sprawca ponosi pełną odpowiedzialność.
Biskup tarnowski Andrzej Jeż również zaznaczył, że wina leży wyłącznie po stronie sprawcy, a nie osób skrzywdzonych.
Sprawa dotyczy ks. Mariana W., który we wrześniu 2024 roku został skazany na 12 lat więzienia za molestowanie seksualne 22 nieletnich chłopców. Ofiary domagają się od diecezji tarnowskiej 12 mln zł zadośćuczynienia, argumentując, że hierarchowie wiedzieli o przestępstwach duchownego, ale nie podjęli odpowiednich działań.
Obecnie toczy się postępowanie sądowe w tej sprawie, a stanowisko kurii spotkało się z szeroką krytyką opinii publicznej i mediów. Wielu komentatorów uznało je za próbę przerzucenia odpowiedzialności na ofiary i uniknięcia konsekwencji przez instytucję kościelną.
Źródło info: onet/dts24/TVP Kraków/RDN
Napisz komentarz
Komentarze