Oto niezwykłe nagranie, na którym możemy zobaczyć trzech przedstawicieli większego stadka, które miał okazję spotkać wczoraj jeden z naszych Czytelników. Oto jak opisał w wiadomości do nas swoje spotkanie:
Była niedziela, wieczór, tuż przed godziną 18. Jechałem drogą główną [DW979] przez Zagórzany (trasa w kierunku Moszczenicy, tuż za zjazdem na Kwiatonowice).
Tuż przed wjazdem na wzniesienie zauważyłem rowerzystę, który zwolnił, a następnie zatrzymał się na poboczu. Najpierw pomyślałem, że opadł z sił, ale zaraz potem zobaczyłem powód jego reakcji!
Na samej górze wzniesienia drogę przekraczało stado dzików. Były bardzo duże, naliczyłem siedem sztuk, ale mogło być ich nawet więcej. Dziki wyszły z małego zagajnika i przekroczyły jezdnię znikając w ciemności po drugiej stronie ulicy. Dokładnie tak, jak widzimy na nagraniu.
Dobrze widać na nim także to, że były to naprawdę duże sztuki. Przypuszczam, że w przypadku zderzenia z pojazdem mógłby on zostać mocno uszkodzony.
Na potwierdzenie Czytelnik przesłał nam swoje nagranie – widać na nim, że dziki, które spotkał były naprawdę okazałe!
W przypadku zderzenia z samochodem z pewnością spowodowałyby niemałe straty. Można jednak powiedzieć, że w samochodzie jesteśmy bezpieczni.
Co jednak powinniśmy zrobić, jeśli poruszamy się pieszo, bądź rowerem? Czy uciekać?
Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do pana Marcina Dziedzica, przyrodnika oraz popularyzatora wiedzy o przyrodzie. Na powyższe pytania odpowiedział tak:
Najlepiej w czasie takiego spotkania spokojnie się zatrzymać, a potem obserwować. Obserwować i podziwiać to zjawisko, którego jesteśmy uczestnikami!
Dziki przemieszczają się bardzo często w grupach rodzinnych. Spotkanie 7 czy 8 sztuk w jednym miejscu nie jest więc niczym nadzwyczajnym.Jeśli widzimy, że dziki biegną, prawdopodobnie zostały wcześniej przepłoszone przez psa, wilka bądź człowieka. Jeśli przemieszczają się w swoich zwykłych sprawach, np. na nowe miejsce żerowania, wówczas będą szły spokojnie. Nie są skore do atakowania człowieka, więc nie musimy rzucać się do ucieczki.
Dziki są wszystkożerne, ale dominującą częścią ich pożywienia stanowią rośliny. Dzik nie ma interesu w tym, by atakować człowieka. To, że ich trasy przecinają się z naszymi, ludzkimi, nie powinno dziwić. Zwierzęta zwykle szybko oddalą się podążając w znanym tylko sobie celu, nas-ludzi, zignorują.
Nie bójmy się więc i cieszmy się w takich chwilach ze spotkania z pięknymi zwierzętami – dodał Marcin Dziedzic.
O sprawie dzików i ich obecności w regionie pisaliśmy niedawno, komentując problem pojawiania się ich w Gorlicach i niszczenia upraw >>>Czy to dziki są problemem miasta, czy my problemem dzików?
Napisz komentarz
Komentarze