Adwekcja bardzo ciepłej masy powietrza o obniżonej zawartości wilgoci z jednej strony sprawi, że cały dzień będzie pogodny i stabilny, a z drugiej strony przyczyni się do sporego wzrostu maksymalnej temperatury, co w szczególności odczuje zachodnia część Polski.
Sobota u nas będzie jednak chłodniejsza, w porównaniu do drugiego dnia weekendu.
Temperatura maksymalna osiągnie granice 31 stopni w północnej części powiatu, w południowej 29.
Zachmurzenie będzie małe lub ewentualnie umiarkowane. Padać nie będzie. Wiatr w porywach będzie przeważnie umiarkowany z południa.
Jeśli jesteście fanami ekstremalnego ciepła to mam dla Was dobre wieści.
Przed nami dwa bardzo ciepłe dni w całym kraju
W naszym rejonie najcieplej będzie w niedzielę, kiedy to maksymalna temperatura powietrza będzie mogła zbliżyć się nawet do granicy 35 stopni. Jest to oczywiście prognozowana temperatura w cieniu.
Tak wysoka temperatura u nas praktycznie się nie zdarza. Warto w tym miejscu dodać, że rekord ciepła dla choćby Krosna wynosi 35,5 stopnia i został ustanowiony pamiętnego 1 lipca 2022 roku.
Ponadto będziemy mieli do czynienia z nocami tropikalnymi, podczas których minimalna temperatura nie spadnie poniżej granicy 20 stopni.
Co prawda modele numeryczne mogą nieco przeszacować maksymalny wzrost temperatury zarówno w jedną, jak i w drugą stronę, a na to jak dokładnie będzie ciepło, ma wpływ wiele czynników, m.in. zachmurzenie, przepływ powietrza czy zabudowania, jednak przed nami na pewno bardzo ciepły weekend.
Dlaczego będzie aż tak ciepło?
Wpływ na to będzie miało, jak to zresztą często bywa, kilka czynników. Pierwszym z nich jest obecność na razie niepozornego niżu nad Atlantykiem. Po wschodniej części ośrodka niskiego ciśnienia, przy pomocy wyżu znad Europy Wschodniej, zostanie zaciągnięta mocno rozgrzana masa powietrza pochodzenia zwrotnikowego.
Swoje trzy grosze dorzuci fakt, że Polska będzie znajdowała się w zasięgu klina osi grzbietu geopotencjału. Na mapach środkowej troposferze bardzo dobrze również widać kierunek napływu masy powietrza. Nie będzie on jakby się mogło wydawać z Afryki, a z Atlantyku.
Upał nie pozostanie z nami na długo i zakończy się możliwym incydentem burzowym. Już w poniedziałek (17 lipca) w południowej Polsce przejdą silne burze, czemu będzie sprzyjała obecność frontu chłodnego oraz m.in. ekstremalny wzrost chwiejności.
Na ten moment trudno jest jednak powiedzieć, gdzie dokładnie burze mogą przejść oraz jaka będzie trasa frontu. Do tematu burz będę oczywiście wracał w dalszej fazie tygodnia, gdy spodziewana sytuacja w atmosferze będzie bardziej stabilna i wyklaruje się najbardziej prawdopodobny scenariusz.
W tym miejscu standardowo przypominam o ograniczeniu aktywności fizycznej, piciu dużej ilości płynów i przebywania na zewnątrz w chwili największej operacji Słońca, czyli wczesnym popołudniem.
Miłego dnia!

Napisz komentarz
Komentarze