reklama

Siostra walczy dla siostry Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Przeczytajcie historię 28-letniej Małgosi, która w ostatnich trzech miesiącach przeszła trzy operacje związane z usunięciem złośliwych guzów.


Ewelina Sarnecka poprosiła nas o pomoc w rozpowszechnieniu informacji o zbiórce pieniędzy, którą prowadzi dla ciężko chorej siostry.


reklama
reklama

Wszystko zaczęło się w kwietniu tego roku od zwykłej wizyty u ginekologa.

Siostra wróciła z przychodni i powiedziała, że ma guza na jajniku – wspomina Ewelina.

Rodzina była przekonana, że to zwykła torbiel, taka, jaką lata temu usunięto babci dziewczyn. Co więcej, wszyscy liczyli, że w przypadku 28-letniej Małgosi wystarczy leczenie farmakologiczne.

Wszystko się zmieniło, gdy przyszły pierwsze wyniki…

Markery nowotworowe były podwyższone. Co prawda nieznacznie, ale jednak – mówi Ewelina Sarnecka.

Lekarze uspokajali, że trzeba poczekać do pierwszej operacji, podczas której guz najpierw zostanie usunięty, a potem zbadany.

Po jakimś czasie przyszedł wynik: guz o znacznej złośliwości jajnika.

Niestety podczas operacji usunięto nie tylko guz, ale również jajnik i cały jajowód – dopowiada Ewelina.

Po kilku tygodniach Małgosi zrobiono kontrolne badanie USG, które ujawniło mały guz na drugim jajniku. Konieczna była kolejna operacja.

Po dwóch dniach od zabiegu siostra nadal była bardzo osłabiona, a jej wyniki z godziny na godzinę się pogarszały. W końcu lekarze zrobili USG, które wykazało krwawienie w jamie brzusznej. Konieczna była kolejna operacja. Tym razem bezpośrednio ratująca życie – wspomina siostra Małgosi.

Dziewczyna znalazła się na stole operacyjnym w ciągu kilkunastu minut.

Po trzeciej operacji siostra bardzo długo dochodziła do siebie, w końcu dwie ostatnie odbyły się jedna po drugiej. Straciła bardzo dużo krwi, dlatego w związku z jej niską wagą konieczne było przetaczanie i dożywianie pozajelitowe – opowiada.

Rodzina czeka na wyniki badania drugiego guza.

Niestety Małgosia ma teraz jeszcze problemy z jelitami, co najprawdopodobniej jest wynikiem przyjmowania silnych leków przeciwbólowych.

Robimy wszystko, żeby jej pomóc i czekamy na kolejne wyniki badań. Staramy się, żeby zdrowo się odżywiała, przyjmowała probiotyki, które odbudują florę bakteryjną „zmaltretowanych” jelit – dodaje Ewelina.

Rodzina chciałaby wzmocnić odporność dziewczyny dożylnymi wlewami z witaminy C, gdyż jej organizm jest bardzo osłabiony, a wyniki nie najlepsze.

Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to witamina przeciwnowotworowa i nie może stanowić alternatywy dla konwencjonalnych metod leczenia, ale może być leczeniem wspomagającym, zwłaszcza że siostra w tej chwili nie kwalifikuje się do chemioterapii czy radioterapii – wyjaśnia.

Nowotwory o granicznej złośliwości najczęściej leczone są chirurgicznie, poprzez usuniecie, dlatego rodzina chciałaby wykorzystać wszystkie możliwe sposoby leczenia przy konsultacji z lekarzami, aby Małgosia czuła się jak najlepiej.

Niestety ograniczają nas pieniądze. Leki, probiotyki, dojazdy do klinki w Poznaniu kosztują bardzo dużo i nie stać nas na sfinansowanie wlewów samodzielnie – mówi.

Rodzina z całego serca zwraca się do mieszkańców, znajomych, przyjaciół o pomoc finansową i o modlitwę za zdrowie Małgosi.

Link do zbiórki: https://pomagam.pl/i3s1o75e


reklama
reklama

 

Barbara Ćmiech

Dziennikarz Portalu halogorlice.info

e-mail: b.cmiech@halogorlice.info

tel. 733 05 30 05

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

reklama