Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Jest szansa, że Antosia będzie mówić i oddychać samodzielnie. Potrzeba „tylko” 600 tys. złotych... Wyróżniony

Sześciolatka od urodzenia oddycha dzięki rurce tracheostomijnej, ale przez nią nie może mówić. Nadzieją dla rodziny jest szwajcarska klinika, jednak NFZ nie zamierza sfinansować operacji dziewczynki. Musimy im pomóc!

Od urodzenia los nie szczędził Antosi bólu i cierpienia. Urodziła się z zespołem Downa, ale to nie to jest jej największy problemem. Niewydolna oddechowo, zaraz po porodzie została zaintubowana i przez długie tygodnie przebywała na intensywnej terapii, gdzie po kilku nieudanych próbach przywrócenia samodzielnego oddechu, założono jej tracheostomię.

Mijały kolejne miesiące ciągłych badań, szukania przyczyny braku samodzielnego oddechu. Ostatecznie padła porażająca diagnoza – zwężenie krtani IV stopnia, najgorsze, a co za tym idzie, brak szans, by móc oddychać, czy mówić.

Nasze życie na chwilę się zatrzymało – wspominają rodzice Barbara i Krzysztof Kluk. I dodają: Pojawiało się mnóstwo pytań, jak możemy pomóc Tosi, co zrobić, by móc kiedyś usłyszeć jej prawdziwy głos.

Konieczna była operacja krtani, której podjęli się specjaliści z Poznania. Niestety, nie powiodła się, a życie dziewczynki zawisło na włosku.

Naszą nadzieją są lekarze ze szwajcarskiej kliniki. Leczenie tam daje szansę nie tylko na samodzielny oddech, ale także na to, że Tosia będzie mówić. Blisko 600 tysięcy złotych, tyle dzieli nas od operacji... Jak zdobyć tak wielką sumę pieniędzy? Jest to możliwe tylko z Wami! Prosimy o pomoc! – mówią.

Antosi można pomóc wpłacając pieniądze przez Fundację Siepomaga TUTAJ


reklama


reklama


reklama

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Ostatnio zmieniany sobota, 02 luty 2019 09:05
Barbara Ćmiech

Dziennikarz Portalu halogorlice.info

e-mail: b.cmiech@halogorlice.info

tel. 733 05 30 05

Komentarze   

+6 # adam1 2019-02-02 23:20
Bardzo współczuję rodzicom, żal mi tego dziecka. Nie mogę zrozumieć, że pomimo istnienia narodowego funduszu zdrowia, funduszu osób niepełnosprawnych, centrum pomocy rodzinie i innych podobnych instytucji nie możemy pomóc temu dziecku. Przecież wydajemy na te instytucje ogromne pieniądze, przy których 600 tys to malutka kropelka. Czy kiedykolwiek w tym kraju zmieni się na tyle, aby na każdą poważniejszą operację nie była potrzebna społeczna zbiórka pieniędzy?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+4 # Kama 2019-02-02 10:07
Mam nadzieję że na zabawie z której dochód będzie przeznaczony na operację organizatorzy wystawia puszkę na wolne datki. Zdaje sobie sprawę że uczestnicy zapłacą za zabawę ale warto wrzucić coś jeszcze od siebie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

reklama


Kod antyspamowy
Odśwież