Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Michał Telega, młody reżyser z Gorlic zaprasza na swój spektakl w krakowskiej AST Wyróżniony

Michał Telega, młody reżyser z Gorlic zaprasza na swój spektakl w krakowskiej AST Foto: Barbara Sterzel/AST w Krakowie

15 prac spośród 40 zgłoszonych z wydziałów reżyserii polskich szkół teatralnych zostało zakwalifikowanych do listopadowych pokazów na 8. Forum Młodej Reżyserii w Akademii Sztuk Teatralnych imienia Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie (dawniej PWST w Krakowie).

Wśród nich znalazła się sztuka wyreżyserowana przez młodego gorliczanina, studenta III rok Wydziału Reżyserii Dramatu AST w Krakowie – Michała Telegę.

Zgłosiłem „Kuszenie Świętego Antoniego”, dramat na cztery osoby napisany przez Włodzimierza Szturca, opublikowany w 1996 roku, czyli w roku, w którym się urodziłem. Pomyślałem: to dobrze wróży! – opowiada nam Michał Telega. I dodaje: Włodek jest moim mistrzem, przyjacielem i współpracuje ze mną przy dramaturgii spektakli w PWST.


reklama


Praca nad sztuką, pod opieką prof. Rudolfa Zioło, trwała dobrych kilka miesięcy.

Przekształciłem dramat czteroosobowy na jedenaście osób na scenie. Kuszenie to spektakl muzyczny, co nie wyklucza dążeń psychologicznych, narzędzi socjologicznych czy rozwiązań czysto formalnych – przekonuje.

Sztuka została bardzo dobrze przyjęta przez publiczność szkolną, była również prezentowana na Dniach Otwartych Wydziału Reżyserii w tamtym roku akademickim z równym powodzeniem jak premierowy pokaz.

Jest to moja dotychczas najważniejsza praca reżyserska – mówi Michał Telega.

Spektakl będzie można zobaczyć w najbliższą niedzielę (18 listopada) o godzinie 14 na scenie eksperymentalnej teatru PWST w Krakowie.

Godzinny spektakl przedstawia siedem scen dramatu Włodzimierza Szturca pod tytułem „Kuszenie świętego Antoniego”. Wypowiedź sceniczna jest próbą diagnozy świata i człowieka uwikłanego w dążenie do wyzwolenia się z pokus ciała i seksualności. Spektakl (rok 2018) i dramat (rok 1996) zostały zrodzone z kontemplacji obrazu Matthiasa Grünewalda, będącego prawym skrzydłem ołtarza z Isenheim. Zwolennik Lutra był znany z tego, że malował jako teolog, piętnując między innymi fanatyzm religijny, zaślepiający i oddalający od prawdy.

Posiłkując się słowami Krzysztofa Korotkicha:


reklama


Święty Antoni ucieka przed pokusami świata, ale w rzeczywistości unika siebie i oddala się od prawdy o sobie. Jest przestrogą przed światem wyzutym z namiętności, z uczuć, z emocji. Antoni ucieka od pokus ciała, by na powrót wbić się w nie. Ciało i namiętność stają się jego obsesją, gdy tym samym zapomina o sprawach najważniejszych. Problem ciała uosabia jeden z bohaterów, Kim, o którym sam autor pisze w didaskaliach, że jest dziewczęcej urody. Chodzi oczywiście o jego androgyniczność, o balans homoseksualny, o nieokreśloność płci – problem zarówno osobisty, jak też społeczny, który staje się tematem tabu, a z czasem swego rodzaju niestosowną atrakcją dla ciekawskich. Ciało i wygląd określają rodzaj relacji międzyludzkich. Zewnętrzność człowieka wypiera tym samym jego tożsamość. Niemniej zło nie pochodzi z zewnątrz, ale mieszka w człowieku i to on powołuje je do istnienia. Kusić znaczy tyle, co stwarzać zło. Bóg Ojciec, który rzekomo oślepia Antoniego, nie może być prawdziwym Bogiem – prawdą, objawieniem. To, co zabiera widzenie, jest zasłoną utkaną z idei, doktryn, systemów religijnych – tak dalekich od źródła i istoty samego Boga. Według Szturca i Telegi życie jest całkowite wolne od Stwórcy i jedynie zaślepiony blaskiem słońca człowiek nie umie tego dostrzec.

Natomiast Paweł Głowacki w swoim felietonie na temat spektaklu napisał:

Dni temu kilka nikt nie poszedł do domu przed końcem „Kuszenia Świętego Antoniego” Szturca i Telegi, bo każdy zobaczył w prologu czarny tobołek na pustej scenie i każdy usłyszał oddech czerni. A po chwili z czerni wysupłał się człowiek, spojrzał w górę, w reflektor słońca, i rzekł: „Cóż? Znowu się spotykamy?” Tak, znowu. Który to już raz od tamtej chwili odległej, kiedy anonimowy bajarz pierwszy raz snuł publicznie baśń o kuszeniu Antoniego? Kolejne powtórzenie. Powtórzył Jakub de Voragine w „Złotej Legendzie”, powtórzyli na swoich obrazach Hieronim Bosch, Witkacy, Salvadore Dali, Piotr Bruegel starszy i Matthias Grünewald. Ilu jeszcze? W jak wielu poetykach? W jak wielu gatunkach sztuki? Za dzieło swego życia Gustaw Flaubert uznał zdumiewający labirynt „Kuszenia Świętego Antoniego”, który zaczął konstruować po zobaczeniu obrazu Bruegela.

Więcej informacji o spektaklu: TUTAJ.


reklama

Oceń ten artykuł
(1 głos)
Ostatnio zmieniany czwartek, 15 listopad 2018 10:30
Barbara Ćmiech

Dziennikarz Portalu halogorlice.info

e-mail: b.cmiech@halogorlice.info

tel. 733 05 30 05

Komentarze   

+1 # Jerzy 2018-11-17 15:14
Trzymam kciuki. Powodzenia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież