reklama

Sprawdziliśmy, gdzie dostaniecie najsmaczniejsze pączki! Wyróżniony

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Tłusty Czwartek to idealna okazja do objadania się pączkami bez wyrzutów sumienia – w końcu taki dzień zdarza się tylko raz w roku. My sprawdziliśmy, gdzie dostaniecie takie prawdziwe – „babcine”. To oczywiście nasza subiektywna opinia, a Was zachęcamy do podzielenia się z nami Waszymi typami!

 


Dzisiaj (8 lutego) odwiedziliśmy Warsztaty Centrum Szkolenia Ustawicznego przy Zespole Szkół Zawodowych w Gorlicach.


reklama
reklama


Jak podkreślają nauczycielki z warsztatów szkolnych – najważniejszy jest sposób przygotowania ciasta i użycie tylko i wyłącznie naturalnych składników.

U nas wszystko robione jest ręcznie i na bieżąco smażone, by kolejne partie pączków były ciepłe i świeżutkie – mówią.

Ta sama receptura króluje tutaj niezmiennie od ponad 40 lat, a pączki cieszą się dużym zainteresowaniem, znikając z bufetu w zawrotnym tempie.

Pączki przygotowywane są domową metodą – robi się rozczyn, a następnie żółtka uciera się z cukrem do białości i sporządza ciasto drożdżowe metodą dwufazową, koniecznie dodając spirytus, który zapobiega wchłanianiu tłuszczu w czasie smażenia, a po wyrośnięciu ciasto dzieli się na kęsy i ręcznie zawija wraz z nadzieniem.

Taki proces wymaga dużych nakładów pracy, ale tak właśnie pączki robiły nasze babcie i tak robić się je powinno. Bez żadnej chemii, tylko z naturalnych składników. Dzięki temu mają niepowtarzalny smak, jaki pamiętamy z dzieciństwa – podkreślają nauczycielki praktycznej nauki zawodu. I dodają: Pączki robione na skalę przemysłową nabija się nadzieniem już po usmażeniu, a prawdziwy pączek musi najpierw zostać zawinięty, na przykład z różą, marmoladą lub innym nadzieniem, później wyrosnąć pod przykryciem i dopiero póżniej może zostać wrzucony na głęboki tłuszcz.

Prawidłowo usmażony pączek posiada tzw. obrączkę, czyli jasny niezrumieniony pas na obwodzie, który świadczy o prawidłowym procesie produkcji całego wyrobu. Z kolei najczęstszym elementem dekoracyjnym jest cukier puder, ale również lukier oraz kandyzowana skórka pomarańczowa.

Pączki w kuchniach „budowlanki” wykonywane są tradycyjnie, więc są wolne od związków chemicznych, nie mają żadnych barwników, stabilizatorów ani poprawiaczy smaku.

Dla porównania te sprzedawane w marketach i hipermarketach są najczęściej naszpikowane chemicznymi substancjami, a ich skład zdecydowanie odbiega od tych, które przygotowuje się metodą tradycyjną. Zawierają zwykle mieszanki ciasta pączkowego, które jest głęboko mrożone, a jego przydatność do spożycia wynosi nawet 2 lata.

Co znajdziemy w składzie takich pączków? Mąkę pszenną, cukier, serwatkę z mleka w proszku, mąkę sojową, sól, białko jaja w proszku, żółtko jaja w proszku, emulgatory: E471, E472e, lecytynę rzepakową, substancję zagęszczającą, kwas askorbinowy i liczne szkodliwe enzymy. Nie jest więc to pączek, lecz wyrób pączkopodobny.


reklama
DomoSfera ul. Michalusa 1, 38-300 Gorlice, Top-meble
reklama


reklama

reklama



Barbara Ćmiech

Dziennikarz Portalu halogorlice.info

e-mail: b.cmiech@halogorlice.info

tel. 733 05 30 05

Komentarze   

0 # KK 2018-02-08 15:56
... więc są wolne od związków chemicznych. - cukier, sól to też związki chemiczne. Z takowych składa się też mąka... jajka... wszystko.


... a jego przydatność do spożycia wynosi nawet 2 lata - jak większości mrożonych produktów.

... kwas askorbinowy i liczne szkodliwe enzymy. Nie jest więc to pączek, lecz wyrób pączkopodobny. Faktycznie kwas askorbinowy to trucizna. Proponuję pisać E300 - brzmi jeszcze upiorniej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

reklama